Taterki logo

Toaleta na szlaku: Temat tabu, o którym musimy porozmawiać

Wyobraź sobie: jesteś w połowie podejścia na Szpiglasowy Wierch. Widoki obłędne, słoneczko świeci, a Ty nagle czujesz, że wypita rano w schronisku kawa połączona z batonem proteinowym… domaga się natychmiastowego wyjścia. Do przełęczy godzina, do doliny dwie. Co robisz?

Toaleta w górach to temat tabu. Nikt o tym nie pisze w przewodnikach, a efekt jest taki, że “za każdym większym kamieniem” przy szlaku powiewają białe flagi zużytego papieru toaletowego.

Złammy to tabu. Oto krótki przewodnik, jak załatwić “te sprawy” z szacunkiem dla siebie i natury.

1. Planowanie to podstawa (Reguła Schroniska)

Brzmi banalnie, ale 90% problemów da się uniknąć. Wchodzisz do schroniska? Idziesz do toalety. Nawet jeśli “teraz Ci się nie chce”. Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów, na Hali Ornak czy w Murowańcu to ostatnie bastiony porcelany. Wykorzystaj je maksymalnie przed atakiem szczytowym.

  • Tip: Na najpopularniejszych trasach (np. na asfalcie do Morskiego Oka czy w Dolinie Kościeliskiej) TPN rozstawił przenośne toalety typu Toi-Toi. Korzystaj, póki możesz!

2. Kiedy natura wzywa w szczerym polu

Stało się. Nie wytrzymasz. Jesteś na szlaku. Co teraz?

Zasada 1: Oddal się od szlaku (i wody!) Zejdź ze ścieżki na tyle daleko, by zniknąć ludziom z oczu (ale uważaj, by w mgle się nie zgubić!). Kategorycznie unikaj załatwiania się w pobliżu potoków i stawów. Woda w górach krąży, a Ty nie chcesz fundować innym turystom (i zwierzętom) bakterii E. coli w ich strumyku.

Zasada 2: Metoda “Na kota” Masz przy sobie kijek trekkingowy albo ostry kamień? Wykop mały dołek (na jakieś 15 cm). Po wszystkim zasyp go ziemią, mchem lub igliwiem. To przyspiesza rozkład i maskuje zapachy, żeby nie przyciągać dzikich zwierząt.

3. Zmora białych flag (Co zrobić z papierem?)

To jest największy grzech polskich turystów. Papier toaletowy rzucony na krzaka kosodrzewiny rozkłada się miesiącami. Nawilżane chusteczki (hit ostatnich lat) to plastik – nie rozłożą się przez dziesiątki lat!

Co powinieneś zrobić? Zasada Leave No Trace (Nie zostawiaj śladów) jest brutalna, ale prosta: Zabierasz papier ze sobą.

  • Jak? Kupujesz przed wyjazdem paczkę najtańszych woreczków strunowych (takich z suwakiem) oraz worki na psie odchody (nieprzezroczyste).
  • Zużyty papier wrzucasz do czarnego woreczka, ten do woreczka strunowego (szczelnie zamykasz – zero zapachu!) i chowasz do plecaka. Wyrzucasz do kosza w schronisku lub na dole w dolinie.
  • Brzmi obrzydliwie? Wspinacze w skałach wyższych (np. Yosemite) muszą zabierać ze sobą wszystko, łącznie z odchodami w specjalnych tubach. Woreczek z papierem to naprawdę minimum przyzwoitości.

4. Problem strefy alpejskiej (Gdzie się schować na grani?)

Jesteś na Czerwonych Wierchach albo grani Wołowca. Drzew brak. Kosodrzewiny brak. Wszędzie płaska trawa lub skały i 50 osób w zasięgu wzroku. Tutaj jedynym ratunkiem są większe bloki skalne lub załamania terenu (rowy grzbietowe). Czasem trzeba po prostu odejść kilkadziesiąt metrów w bok (uważając na urwiska!) i… liczyć na wyrozumiałość mijających nas turystów, którzy raczej odwrócą wzrok.

Podsumowanie

Góry to nasz wspólny dom na czas urlopu. Nikt z nas nie chciałby usiąść na odpoczynek na Gęsiej Szyi w “minie” zostawionej przez poprzednika. Noś w plecaku papier i woreczki strunowe – ważą tyle co nic, a sprawiają, że pozostawiasz po sobie tylko ślady butów.

Tagi - Tagi

Ostatnio na blogu

Znalezione tutaj informacje, okazały się przydatne? Spędziłem sporo czasu na zebraniu tych informacji. Jeśli ułatwiły Ci zaplanowanie wycieczki, postaw mi wirtualną kawę! ☕

Postaw mi kawę